Galeria

FaceBookYoutube

POŻEGNANIE PANI ANNY WOLNEJ

Drodzy Uczniowie, Absolwenci, Rodzice!

Trudny to czas. Czas, kiedy chyba każdy z nas zadaje sobie pytanie: dlaczego? Jaki jest sens tego, co się stało? Trudno znaleźć odpowiedź. Każdy z nas może próbować jej szukać w osobistej modlitwie pod krzyżem. Być może Pan Bóg odsłoni tajemnicę śmierci Pani Ani Wolnej, a być może pozostanie ona dla nas ukryta. Nie wiemy, dlaczego zabrał Ją do siebie.

Chcielibyśmy jednak dziś mówić o tym, co wiemy. A wiemy o tym, jak piękne było życie Pani Ani. Była Człowiekiem niezwykle szlachetnym, dobrym, prawym, Człowiekiem, którego uwaga zawsze była skierowana na drugą osobę. Nawet w ostatnim czasie, kiedy źle się już czuła, dopytywała, jak jej klasie poszedł apel, jak się uczniowie zachowywali, kto się nimi zajął. Po powrocie ze szpitala przekazała list odczytany w minioną środę na apelu. Dziękowała za modlitwę, za prezent od klasy wychowawczej i zapewniała, że każdego dnia myśli o szkole, o uczniach, nauczycielach, o nas wszystkich.

Pani Ania była Osobą niezwykle cierpliwą, pokorną, spokojną, cichutką, nigdy nie narzekała, nie mówiła o problemach, ale też nie chwaliła się swoimi sukcesami. A miała ich wiele. To Ona wymyśliła, organizowała i prowadziła Turniej św. Łukasza, który potem przekształcony został w Dzień Projektu Edukacyjnego. Uczniowie bardzo Ją lubili, wiedzieli, że zawsze ma dla nich czas i serce. To właśnie na projekt gimnazjalny z chemii zgłaszało się najwięcej uczniów, bowiadomo było, że pod Jej opieką wszystko będzie dopięte na ostatni guzik i przygotowane na najwyższym poziomie.

Podobnie z kółkiem chemicznym. Bardzo wielu z Was w nim uczestniczyło. Pani Ania miała też wielu uczniów odnoszących sukcesy w konkursach, kontynuujących naukę w klasach o profilu chemicznym. Świetnie sobie radzili w liceum, wygrywali olimpiady. Pani Ani została w ubiegłym roku uhonorowana medalem dla najlepszego nauczyciela chemii w gimnazjum i nikt by o tym nie wiedział, gdyby taka informacja nie przyszła do szkoły. Ona sama była zbyt skromna, by o tym mówić.

Wierzymy, że Pani Ania niczym się już nie martwi, nie cierpi, że Pan Bóg przytula Ją do siebie i że czeka na nas w Niebie.

Do zobaczenia, Aniu!

Nauczyciele Prywatnego Gimnazjum Salezjańskiego

Udostępnij